Medytacja odpuszczenia

Orchidea na piasku

Usiądź lub połóż się wygodnie, tak aby twoje ciało znalazło odpowiedni dla siebie komfort. Zamknij oczy. Weź kilka głębokich oddechów w swoim tempie. Skoncentruj się na swojej klatce piersiowej. Poczuj ją, jak unosi się w górę i opada w dół, jak twój oddech spowalnia, a ty czujesz się coraz bardziej wyciszona i zrelaksowana. Rozluźnij szczękę, zwolnij z napięcia barki, ramiona… kiedy poczujesz rozluźnienie w ciele, a myśli w głowie zwolnią swoje tempo. Wyobraź sobie wysypisko śmieci, na czarnej wyjałowionej ziemi, oddalone od cywilizacji. Zobacz, czy jest ono duże, czy małe i czy w ogóle możesz objąć je wzrokiem? Co czujesz w sobie, kiedy na nie patrzysz? Co na nim leży? Może zobaczysz zardzewiały rower, połamane krzesło, zużyte ubrania, porozrzucane części samochodu, zepsutą lalkę w poszarpanej sukience, a może zobaczysz coś, co przykuje twoją uwagę najbardziej. W skupieniu popatrz na te wszystkie śmieci, na ptaki, które zanurzają swoje dzioby w poszukiwaniu jedzenia, może nawet je usłyszysz, jak klekoczą dziobami. Daj sobie czas.
A teraz spójrz w górę i zobacz, jakiego koloru jest niebo? Może są na nim ciemne chmury, a może ich niema i świeci słońce? Czy wokół jest szaro, a może jest noc i tylko blask wysokich lamp, pozwala ci dostrzec wysypisko? A może czujesz odór, jaki unosi się w powietrzu? Może jest zimno i pada deszcz, albo ciepły powiew wiatru, chłodzi przyjemnie twoje ciało.
A teraz popatrz swoim wewnętrznym wzrokiem w lewo i zobacz, jak na poboczu kamienistej drogi stoi ciężarówka, która na swoim grzbiecie ma przymocowany duży żelazny kontener, przyjrzyj się mu i zobacz, jaki jest poobdzierany, zardzewiały i zmęczony. Daj sobie czas.
A teraz wysuń swoje dłonie przed siebie i skoncentruj się na nich przez chwilę, a następnie wyobraź sobie, jak ubierasz je w czarne rękawiczki i w momencie, kiedy to robisz, poczuj w sobie siłę i moc i zacznij rosnąć i rosnąć ponad wysypisko, stań się taka duża, abyś mogła popatrzeć na nie z góry i mogła objąć swoim wewnętrznym wzrokiem całą jego przestrzeń. Daj sobie czas. Teraz w swoim tempie zacznij wrzucać śmieci do zaparkowanego obok kontenera, bez żadnej obawy, że zabraknie w nim miejsca. Możesz użyć szufli, lub jakiegokolwiek innego pomocnego narzędzia, które właśnie przyjdzie ci na myśl, a może zrobisz tylko jeden ruch. To, jak to zrobisz, lub czym to zrobisz, zależy tylko od ciebie.
Daj sobie czas, aby nic na jej powierzchni nie zostało, jeśli poczujesz, że coś jest ukryte pod ziemią, przysypane, sprawdź to. Możesz ją przekopać, sięgnąć głęboko dłońmi lub wydać komendę” a teraz wszystko to, co ukryte pod ziemią niech się znajdzie na jej powierzchni w formie przedmiotu” i poczekaj chwilę, jeśli coś się pokarze po prostu to wyrzuć. Kiedy ładowanie śmieci na kontener dobiegnie końca, ściągnij z dłoni czarne rękawiczki i też je tam wyrzuć. Teraz, kiedy skończyłaś niczym innym się nie zajmuj, na wszystko przyjdzie odpowiedni moment, skoncentruj całą swoją uwagę na ciężarówce. Zobacz, jak ona, powoli wjeżdża na kamienistą drogę, podążaj za nią wzrokiem i zobacz, że ta wyłożona nierównymi kamieniami droga ma swój kres, swój koniec, będziesz widzieć gdzie, bo na jej końcu zobaczysz tunel, a w nim dużo ognia, który jest tak potężny, że bucha swoimi płomieniami na boki, ale nie rozprzestrzenia się poza strefę tunelu. To przemysłowy piec przeznaczony do utylizacji śmieci do którego swoją własną prędkością podąża ciężarówka z kontenerem. Obserwuj ją i poczuj swoje ciało. Czy jest w nim napięcie, nieokreślony żal, jakaś nieokreślona obawa, a może ciało się rozluźnia a ty czujesz ulgę? Nic nie oceniaj wszystko jest porządku, czuj bez nazywania i obserwuj, jak niewielka odległość dzieli ją od tunelu ognia. Jednocześnie w tym samym czasie, kiedy ona podąża w stronę tunelu, ty zaczynasz się zmniejszać i wracasz do swoich naturalnych rozmiarów.
Kiedy ciężarówka znika w ogniu, a tylko płomień rozświetla twoje oczy, ty skoncentruj swoją uwagę tylko na nim. W tym momencie nic nie istnieje poza ogniem. Wpatruj się w niego. Zobacz, jak zmienia swoje kształty, jak płomienie tańczą w swoim rytmie, może ich barwa się wyostrza, tworząc przeogromne spektrum różnych odcieni czerwoności. Możesz usłyszeć trzaski, resztek spalających się śmieci. A może poczujesz ciepło na swoich policzkach. Poczujesz, jak rozgrzewa się twoja klatka piersiowa, jak ciepło rozlewa się po całym twoim ciele, może nawet zrobi ci się gorąco, a może zapragniesz stać się samym płomieniem. To bądź nim czując w sobie, spokój, akceptację i radość.
Daj sobie czas.
A teraz wypowiedz głośno z energią oddania, „ Ja( imię )z pełną boską mocą w przytomności umysłu, zwalniam się z obowiązku podtrzymywania tego, co już mi nie służy, co świadomie bądź nie, kierowało moim życiem. Odpuszczam sobie. Odpuszczam zdarzeniom. Odpuszczam ludziom, którzy się do tego przyczynili, na każdym poziomie ciała umysłu i ducha”. Po tych słowach. Weź jeden głęboki wdech, wstrzymaj go na kilka sekund i powoli wypuść tą intencję na zewnątrz. Nie spiesz się. Teraz wróć do miejsca, z którego zabrałaś wszystkie śmieci i popatrz na tą czarną ziemię. Jaka jest wyjałowiona, zmęczona obolała tak długo dźwigała ten ciężar, tak długo cierpiała w milczeniu. Podziękuj jej za to i wyraź swoją wdzięczność, jak tylko potrafisz najmocniej.
A teraz popatrz w prawo, stoi tam kilka bawełnianych worków. Przybliż się do nich swoim wewnętrznym wzrokiem, albo wyobraź sobie siebie, jak podchodzisz blisko, tak blisko abyś mogła rozwiązać sznurek. A teraz zobacz, że w środku jest złote ziarno, a każdy z worków wypełniony jest nim po brzegi. Sięgnij po nie i poczuj je w dłoniach. Poczuj jego strukturę, może jest ciepłe i rozgrzewa twoje dłonie, a może śliskie i ucieka ci pomiędzy palcami, a może po prostu bije od niego blask, jak promienie słońca w bezchmurny dzień. A teraz ze złotym ziarnem w dłoni po raz kolejny zacznij rosnąć i rosnąć tak abyś mogła z góry popatrzeć na zmęczoną ziemię i kiedy staniesz się na tyle duża i ogarniesz wzrokiem całą przestrzeń. Zasiej pole tym ziarnem, rozsyp je po całej powierzchni ziemi, zrób to dokładnie aby żadna jej część nie została pominięta. Daj sobie czas.
Kiedy już zasiejesz pole życiodajną energią, pozostań w bezruchu i patrz na nie, patrz na ziarna, jak wtapiają się w ziemię, a złota energia w postaci promieni rozprzestrzenia się po całym polu, jak rozświetla każdy okruszek ziemi i kiedy ta energia zasiewu wykonuje swoją pracę ty powoli w swoim tempie zacznij się zmniejszać. O nic już nie musisz się martwić bo w głębi siebie wierz, że nie musisz kontrolować ziaren , one doskonale wiedzą, co robić, pozwól im na to….
Kiedy wrócisz do swoich rozmiarów, tylko obserwuj pole które zasiałaś. Popatrz, poczuj lub zdaj sobie sprawę, jak powraca na niej życie, jak jałowa ziemia przeobraża się w żyzną glebę. Ciesz się razem z nią. Może poczujesz jej wibracje w ciele, może poczujesz, że ty i ona to jedno. Może i ona zechce ci podziękować. Przyjmuj wszystko, tak, jak i ona przyjmowała od ciebie złote ziarna w ciszy i zaufaniu. Obserwuj, jak wyrasta zielona trawa, krzewy, liście budzą się do życia, jak drzewo daje swoje owoce, jak robi się kolorowo, może poczujesz woń kwiatów… Daj sobie czas.
A teraz zobacz oczami wyobraźni, jak trzymasz w swoich dłoniach ulubioną roślinę, albo jej ziarno, nasiono. Jeśli już je masz, posadź je na wzrastającej ziemi w samym jej środku. Możesz ją podlać, konewka stoi obok, możesz szczególnie ogrodzić, jeśli tylko chcesz, tak, aby miała swoją przestrzeń do wzrostu. Kiedy to zrobisz nadal obserwuj, jak wszystko na twoich oczach żyje, czuje i reaguje.
I kiedy tak patrzysz na ten cały dobrostan, zauważasz, że stopniowo przed twoimi oczami pojawiają się, sylwetki ludzi. Niektórzy podchodzą bliżej inni są ledwo wyczuwalni. Może widzisz ich postacie bardzo wyraźnie, a może twarze ich są zamazane, a ty czujesz całą sobą ze to oni, to też jest w porządku, bądź jak ta ziemia, która przyjmuje wszystko. Jeśli zobaczyłaś kogoś kto już nie żyje, to też jest w porządku. Nic nie oceniaj, nawet gdy czujesz uraz do tej osoby, czy przodka, przyjmij tą postać taką, jaka jest ze swoimi słabościami, oporem, smutkiem czy radością w sercu, ona też potrzebuje uzdrowienia, tak jak ty. A teraz wybierz trzy osoby szczególnie ważne dla ciebie z wszystkich tu obecnych, poproś aby stanęli przed tobą, a całej reszcie podziękuj i powiedz ze mogą odejść. Jeśli nie zobaczyłaś nikogo, albo brakuje ci do tej liczby jeszcze kogoś, poproś aby przybyli i zobacz kto się pojawia.
Kiedy te trzy wybrane osoby wyraziły zgodę aby pozostać przyjrzyj się im dokładnie, wszystkim na raz i każdej z osobna. Popatrz na mimikę ich twarzy, spójrz im w oczy i z czytaj informację z ich duszy, popatrz na ułożenie ciała, jakie gesty robią, w co są ubrani, jaką czujesz od nich energię i co czujesz, kiedy na nie patrzysz. Poobserwuj ich przez chwilę. A teraz spójrz w dół na ziemie i zobacz, że pomiędzy wami stoi duży wiklinowy pleciony własnoręcznie koszyk, a w nim trzy czysto białe, prawie przezroczyste magiczne kule. To kule akceptacji, świadomości, poddania, ulepione z czystej energii miłości uniwersalnej. Możesz je dotknąć, pogładzić aby poczuć delikatność tej materii i zdać sobie sprawę, jak potężną kryją w sobie moc uzdrawiania. Trzy kule dla trzech osób. A teraz jeszcze raz spójrz na te osoby i zdecyduj czy chcesz im je dać? Jeśli tak. To zrób to. Jeśli czujesz opór, pozostaw kule w koszyku. Może tylko jednej z nich jesteś w stanie dać, a może obdarujesz wszystkich albo nikogo. Pamiętaj ziemia przyjęła wszystko i dała wszystko, bez oczekiwań…Jeśli ci się udało to dobrze, a jeśli ktoś nie został obdarowany, to też w porządku. Może się zdarzyć i tak mimo twoich szczerych intencji, że ktoś nie chce przyjąć od ciebie tej kuli. Wtedy połóż ją przed jej stopami i powiedz „jak będziesz gotowy, gotowa to przyjmij ode mnie ten dar, pełen miłości, szacunku i zrozumienia”. Podziękuj im za to, że zechcieli przyjść i zostać trochę dłużej, a następnie pozwól im odejść.
Teraz popatrz na czyste błękitne niebo, poczuj lub zdaj sobie sprawę, że niema nic oprócz czystej przestrzeni nad tobą. Twój wzrok podąża w stronę błękitu. Jest jego coraz więcej i więcej w twojej przestrzeni. Owija się wokół twojego ciała, przenika przez nie, a ty czujesz, że rozpuszczasz się w niebieskich odcieniach, stajesz się przezroczysta i opadasz powoli, jak mgła, jak skondensowana jej kropla na ziemię w miejsce, gdzie posadziłaś swój kwiat, na jego płatek, liść i poczuj całą sobą, że jesteś tym pięknym krzewem, kwiatem, rośliną, oddychasz, jak ona, pachniesz, jak ona. Wszystko wokół ciebie zdaje się wirować, zamazując czysty obraz widzenia, a ty czujesz się, jak na karuzeli życia, połączona ze wszystkim, co cię otacza. Zjednoczona z niebem i ziemią i stajesz się świadoma swojego piękna i doskonałości. Pobądź przez chwilę w tym stanie, a kiedy będziesz gotowa, poruszaj palcami u stóp, zaciśnij i rozluźnij pośladki. Następnie poruszaj dłońmi, przeciągnij się powoli, poruszaj całym ciałem, weź jeden głęboki oddech, otwórz oczy i wróć do rzeczywistości.

Czy wiesz, że kawa to mój sekret do pisania lepszych tekstów na blogu?

Dzięki niej mam więcej energii i kreatywności, co przekłada się na jakość moich wpisów. Jeśli chcesz wesprzeć mnie i moją pasję, będę wdzięczna za filiżankę kawy. Każdy mały gest jest dla mnie ogromnym wsparciem i motywacją do dalszej pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *